Strony partnerskie



Nasz Banner

Stare Kołowrotki

Translate

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Aktualnie online

· Goście online: 1

· Użytkownicy online:


· Łącznie użytkowników: 423

· Najnowszy użytkownik: Camillus

Powitanie

Witaj na stronie stworzonej dla kolekcjonerów zabytkowych kołowrotków wędkarskich.
Misją forum jest ocalenie od zapomnienia historii wędkarstwa polskiego.


Jeśli chcesz pomóc w budowaniu katalogu kołowrotków, dodaj do katalogu model kołowrotka, który posiadasz.
Jeśli nie wiesz jak to zrobić, przeczytaj poradniki użytkownika.


Strona nie jest komercyjna.
Zgromadzone materiały są wynikiem wspólnej pracy użytkowników.
Kopiowanie treści przez osoby nie wnoszące wkładu w budowanie strony jest zabronione.

Osoby chcące rozwijać forum zapraszamy do rejestracji.

Kołowrotek wg Stanisława Stupkiewicza



Kołowrotek wg Stanisława Stupkiewicza


Pomysł pochodzi z 1884 roku. Wówczas to niejaki Malloch, wędkarz ze szkockiego miasta Perth, odwrócił szpulę swojego kołowrotka bokiem do przodu. Nasiąknięty wodą, czepliwy sznur (żyłek przecież wtedy nie znano) mógł dzięki temu bez szczególnego oporu spadać zwojami, zamiast ciężko odwijać. Autor usprawnienia nie mógł wtedy przypuszczać, jak zawrotną karierę zrobi jego pomysł. Że po stu latach kołowrotek o szpuli stałej, któremu dał on początek, będzie używany powszechnie - czy trzeba, czy nie. Że umożliwi rozwój całkiem nowych metod wędkowania, jak spinning. Że byle żółtodziób z jego pomocą osiągnie donośność i celność rzutów, do jakich dawni mistrzowie dochodzili latami. Że wreszcie ta właśnie konstrukcja (a nie wersja pierwotna ze szpulą obrotową, używana już ponoć w starożytnych Chinach) będzie się na znacznej połaci wędkarskiego świata kojarzyć z nazwą kołowrotek.
Tego wszystkiego zatem Malloch przewidzieć nie mógł. Ale i jego wynalazek był jeszcze nader ułomny. Zarzucanie zestawu - owszem ułatwiał. Gorzej było jednak ze zwijaniem. Zadanie to dopiero po dwudziestu latach rozwiązał tkacz Illingworth z angielskiego Bradfordu. Na modę tkacką, bo jakże by. Uzupełnił mianowicie całość o obracający się wokół szpuli pazur, napędzany za pośrednictwem przekładni. To on nawijał linkę. Żeby zaś układała się równomiernie, z tą samą przekładnią sprzężona szpula wsuwała się i wysuwała. Każdy dostrzeże w tym zasadnicze zarysy konstrukcji współczesnej, przynajmniej tej najbardziej rozpowszechnionej.

Wygenerowano w sekund: 0.02
5,047,302 unikalne wizyty